Zobacz 5 odpowiedzi na pytanie: Jakie zwierze domowe wybrać ? z małych to tylko gryzonie, albo rybki. tzn. chomik, jest mały, ale jak wiadomo trzeba go trzymać w klatce, a klatka zajmuje miejsce. rybki też muszą mieć dość duże miejsce do życia, ale są takie 10 centymetrowe akwaria, tylko, że raczej na jedną rybke, która będzie sie tam męczyć, więc odradzam. ja mam chomika i Chomika. Szczura. Świnkę Morską. Królika. Papugę. Kanarka. Nie ma jeszcze komentarzy. Dodaj komentarz. Wymień jakie zwierzę możemy mieć w domu? Jakie powinieneś mieć pierwsze zwierzę? Jaki case na telefon powinnaś mieć? Jakiego powinnaś mieć chłopaka? Jaki stylowy cover na telefon powinnaś mieć? Weź udział w ankiecie Jakie zwierze najlepiej hodowac w Zapytaj.onet.pl. Pytania . Wszystkie pytania; Jakie zwierze mieć najlepiej? 2011-03-10 14:03:00; . zapytał(a) o 20:13 Jakie zwierzę najlepiej miec w domu? Proszę napiszcie mi fajne zwierzątko domowe i ile ono moze kosztowac i jego wyposażenie i takie żeby nie było dużo szczepień i napiszcie mi co cały jego jadłospis. Noi nie życzę sobie jakiśch gróźb takich jak wyslala mi teraz karollinaco11 bo na te strony wchodzą małe dzieci ja w tamtym roku miałam 9 lat i przeczytałam takie cos i cała noc sie darlamto ma byc odpowiedz na moje pytanie a nie jakies lancuszkiNoi zapomniałam dodac że mam kota rybki i zolwiaAle ja chce takie tanie do 50 zetów! Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2012-03-26 20:22:24 Odpowiedzi Każdego mieć warto ! I każdemu trzeba poświęcać duuużo zależy jak dużo masz miejsca w domu. Ile dałabyś radę płacić za karmę , spędzać z nim czasu . To nie jest tak hop-siup. Moja koleżanka się przekonała ! Chciała mieć tak bardzo psa , a miała tam chyba jeszcze świnke i chyba chomika. Z psem musiała mama wychodzić. kluzka odpowiedział(a) o 20:17 Kup sobie gekona to małe zwierzątko kosztuje ok. 200złje mączniaki to takie robaczki żywią się mąką kupisz w każdy terrarium i lampke taką ja na chcesz szczegółów to mogę ci o nim opowiedzieć pisz na priv ;) Leomi_ odpowiedział(a) o 20:20 blocked odpowiedział(a) o 20:20 koty pieski albo chomiki...koty : jak zachorują to wizyta u weterynarza nie bedzie tak dużo kosztowała...i kot niema tak dużo szczepień ...karma dla kota;najlepiej jakieś mięso albo zwykłakar,a ze slkepu typu...:whiskas itp...Psy: dużo szczepień ...jedzenie:korpusy karma sucha lub mokra...ale pies jestmilutki i słodziutki i jest fajniejszy od innych choć są uże wymagania...Chomiki nie trzeba szczepic...karma; zwykła obojetnie jaka ze sklepu zoologicznego więcej dowiesz sie na tym linku... [LINK] laska322 odpowiedział(a) o 20:28 Chomik duży, troche mniejszy niż moja dłoń ( mam 13 lat)Miałam 25 chomików i tylko 2 mi zachorowały, więc chomiki syryjskie rzadko może urodzić do 12 je łatwo, gdy są małe( 2 miesiące- 6 miesiecy)Gdy są nie oswojone mozcno gryząMożna z nimi wychodzić na dwór. Położyć na SUCHEJ trawie i niech sobie chodzi. Trzeba tylko chronić przed psami itp. Lubią gryżć, dlatego dobrze bybyło abyś dała chomikowi do klatki patyk drzewa owozowego np, gruszy, jabłoni. Wtedy będzie mógł tępić swoje ząbki. Chomik musi mieć w klatce poidełko lub miseczke na wode oraz na jedzonko. Kołowrotek do biegania, najlepiej plastikowy, żeby nie miał szczebelków. Najlepiej jakby był przykręcany do klatki, plastikowy i kryty, bez musi mieć trociny, sianko. Domek najlepiej plastikowy, z przynajmniej dwoma mu dać rolkę od papieru toaletowago, wtedy będzie przez nią przechodził jak w najlepiej miej z piętrem. Nie jak najwyższą, bo upadek z wysokości możę się dla chomika żle skończyć. Może mieć kilka pięter i być niska. Najlepiej nie wyższa nić 60 syryjskie są bardzo jeść: marchewkę, groszek, gotowane ziemniaki bez soli, jabłko, banana, gruszkę, ogórka nie kiszonego, od czasu do czasu jakieś mięsko, inne warzywa i owoce, słonecznik, sałata,Nie chce mi się pisać, sprawdz na internecieKoszt to gdzieś 40-300 złKlatke mozesz kupic w komisie no raczej swinke morskom ja mam chodowle lis11 odpowiedział(a) o 02:17 myślę że chomik ponieważ jest tani ok 8zł < mało je i nie trzeba go szczepić:) Uważasz, że ktoś się myli? lub Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 20:35: - psa -kota-rybki-szczura-chomika-mysz-koszatniczke-szynszyla- węża-kanarka- pspugęliczę na naj Odpowiedzi Adix13PL odpowiedział(a) o 20:31 blocked odpowiedział(a) o 20:34 patyczakpająkmyszoskoczekkoszatniczkachomikpiesszynszylakotszczurekkrólikżółwjaszczurkawążmyszkaświnka morskapapugakanarekfretkarybawiewiórka domowaszop domowyjeż domowy Pies,kot,ryby,chomiki,fretki,szczury,myszy,myszoskoczki, króliki, świnki morskie,szynszyle, wiewiórki,Koszatniczki,nutrie,Nornice,inne gryzonie,papuga, złów,kameleon,nimfy,gady i ptaki,owce,konie,krowy. blocked odpowiedział(a) o 20:36 psy kotki swinki morskie chomiki myszki szczury jakies pajaki weza papuzki kanarki kjkwgs odpowiedział(a) o 20:40 gryzonie, gady, płazy, owady blocked odpowiedział(a) o 11:45 Jakie chcesz ale nie dzikie :)) blocked odpowiedział(a) o 21:29 Najprzeróżniejsze, od małej rybki do dużego psa, najpopularniejsze trzymane w domu zwierzęta to :-rybki akwariowe, skalary, glonojady-gryzonie, chomiki, szczury-ptaki, papużki faliste, ary-koty-psy-gady, żółwie, węże-pajęczaki, pająki, patyczakito chyba wszystkie jakie można trzymać w domu : ) 1 chomiki2 króliki3 świnki morskie4 myszki5 szynszyle6 myszoskoczki7 papużki faliste - polecam!8 kanarki 9 papugi nierozłączki10 papugi nimfy11 węże 12 żółwie13 jaszczurki14 pająki 15 patyczaki16 żaby17 psy18 koty19 ryby akwariowe 20 legwanyMyślę, że pomogłam :) pies,kot,szczur,mysz,chomik :) tina333 odpowiedział(a) o 20:31 psy, gryzonie, koty, gady, płazy, ptaki Pies , kot , chomik , świnka morska , papuga , kanarek , krowę , konia , byka , barana , świnie , owce ;p DragonQ odpowiedział(a) o 20:33 Chomiki,świnki morskie,psy,koty ,papugi słyszałem że ludzie mają też Koliberki żółwie myszy różne,rybkiMyślę ,że pomogłem:) Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Rodzicielstwo jest ważne. Jednocześnie to taka ciekawa rzecz, na której każdy się zna – każdy lepiej niż Ty. Co ciekawe, większość osób nie pozostawia miejsca na własne zdanie w tej kwestii, a manifestuje swoje w każdej możliwej sytuacji. Wszyscy wiedzą lepiej od Ciebie jak wychowywać, ubierać, ile dzieci mieć i jak powinny się rozwijać. Nawet rząd jest tą kwestią mocno zaaferowany, a swoją cegiełkę dokłada też kościół. Bo w tym kraju MUSISZ mieć dzieci, które wychowasz wg konkretnych reguł. Ale co w przypadku, gdy ja nie chcę dzieci?Wpis napisała moja czytelniczka w ramach cyklu #zwierzenia. Posiadanie dzieci jest naturalneCzy jestem hipokrytką?Lubię dzieciKogel-mogelNigdy nie chciałam mieć dzieciBo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało narazCzy to się nigdy nie zmieni?Odmieni się, gdy zdarzy się wpadka i nie będzie wyjściaBoje się, że stracę coś bardzo ważnegoCo ze starością? Kto poda szklankę wody?Rodzicielstwo z katastrofą klimatyczną w tleCo na to bliscy?Tak, jestem pewna – nie chcę dzieckaPosiadanie dzieci jest naturalneW mojej rodzinie, i myślę, że także w wielu innych, nikt nie pyta człowieka, czy chce mieć dzieci. Takie pytanie po prostu nie pada. Zwyczajnie nikt nie zakłada, że odpowiedź mogłaby być przecząca. Nikt o to nie pyta, bo większości zdaje się, że to nie jest kwestia decyzji, a powinności, obowiązku, natury . Nikt nie pyta, bo posiadanie dzieci jest naturalne, niemal tak samo jak oddychanie. Człowiek przecież po to jest na świecie, żeby zostawić coś po siebie, najlepiej w postaci potomstwa. Przekazać geny, przedłużyć ród, moim zdaniem posiadanie dzieci nie powinno być czymś normalnym czy naturalnym lub nie. Nie powinno być czymś, czego oczekuje od Ciebie społeczeństwo czy ktokolwiek inny. Rodzicielstwo powinno być świadomą, poważną decyzją. Decyzją, którą człowiek podejmuje odpowiedzialnie. Bo to przecież jest zobowiązanie na całe nie pyta o posiadanie dzieci, a co więcej, nikt deklaracji o braku chęci rozmnażania nie bierze na poważnie. Jakby to była zwyczajna fanaberia, typu czerwone włosy albo rzucające się w oczy odważne cięcie. W końcu kiedyś odrosną, kolor się zmyje i trzeba będzie wrócić do standardowej fryzury. I w rozmowie z osobą, która deklaruje, że nie chce mieć dzieci, pojawia się szereg kontrargumentów. Nikt nie mówi, a raczej niewiele osób jest w stanie odpowiedzieć: to jest okej, szanuję Twoją decyzję. Raczej pojawiają się stwierdzenia, które z jednej strony mają zaświadczyć, że decyzja może się łatwo zmienić, a z drugiej wskazać wady takiej można usłyszeć, że:Na pewno się odmieni. Matka natura w końcu zapuka do twych drzwi, i powie: „Ileż mogę czekać? Rób dzieciaka! Szybko!”Kiedy się pojawi TEN WŁAŚCIWY, to z nim na pewno dzieci będziesz na starość poda szklankę wody?Z tymi wszystkimi argumentami chcę się tutaj jestem hipokrytką?Nie chcę mieć dzieci, ale wielu z moich przyjaciół i znajomych dzieci ma, i to jest okej. Ostatnio dwie moje przyjaciółki urodziły córeczki. Naprawdę mega się cieszę, że obie mają te swoje małe istotki. Cieszę się ich szczęściem. I za każdym razem nie mogę się doczekać, aż poznam nową na świecie kruszynkę. Nie boję się wziąć jej na ręce, nie przekładam spotkań z przyjaciółkami, bo dzieci są w porządku. Ale sama nie chcę tego, nie zazdroszczę przyjaciołom, nie analizuję, jak wyglądałaby moja córeczka, nie chcę mojej myślę, że nie powinnam się cieszyć z macierzyństwa innych, zastanawiam się wtedy, czy jestem hipokrytką?Lubię dzieciKiedy słyszę o ludziach, którzy deklarują, że nie chcą mieć dzieci, często pojawiają się stwierdzenia, że te osoby nie lubią dzieci. Nie lubią przebywać w towarzystwie dzieciaków, bo je denerwują, są za głośne itp. U mnie to wygląda inaczej, bo ja dzieci lubię. Lubię i – co więcej – wiem jak się nimi zajmować. W mojej rodzinie zawsze jakieś małe osóbki były, wychowywałam się z dużo młodszym rodzeństwem ciotecznym. Umiem opiekować się dziećmi i przyznaję, że ciałkiem to lubię. Oczywiście przez ograniczony czas .Jestem tą ciocią, która bawi się z najmłodszymi i lubi spędzać z nimi czas. I czasami czuję, że tym bardziej z moim podejściem powinnam mieć potomstwo. A dodatkowo niektórzy bliscy komunikują mi to bardzo nawet ciekawy przypadek miałam w wakacje, pojechaliśmy z przyjaciółmi i ich 2,5-letnim synkiem na weekend nad morze. Obawiałam się trochę tego wyjazdu, a naprawdę było super. Młody był nawet grzeczny i fajnie się razem natrafiłam na ciekawy post o filmie „Kogel-mogel” i to chyba pokazuje trochę, jak myślałam w zasadzie zawsze. Pamiętam, że oglądałam ten film i jego kontynuację „Kogel-mogel2” z rodzicami wiele razy, jako pewnie ok. 10-letnia czy nastoletnia dziewczyna. W pamięć zapadła mi szczególnie scena, kiedy Kasia mówi rodzinie, że jest w ciąży. Płacze, bo nie chce dziecka, chce iść na studia. I pamiętam, że już wtedy byłam sercem z Kasią i wiedziałam, że to, czego ona chce jest ważne. Jak najbardziej rozumiałam, że studia, a nie dziecko. Dziwiłam się szczęśliwym minom zadowolonej rodziny, która zupełnie nie rozumiała, że to nie jest szczyt marzeń i można chcieć żyć nie chciałam mieć dzieciTak naprawdę wydaje mi się, że ja nigdy nie chciałam mieć dzieci. Nie wiem, jak to było, kiedy byłam dzieckiem, ale nie pamiętam, żebym marzyła o posiadaniu potomstwa. Kiedy jako nastolatka myślałam o swojej przyszłości, owszem, widziałam się z mężem, ale nie widziałam w wyobraźni swoich dzieci. I wydaje mi się, że zakładałam, że mogę je mieć jako coś naturalnego, ale nie było to moje marzenie czy świadomy wybór. I z biegiem lat coraz mocniej kiełkowała we mnie świadomość, że ja tych dzieci nie chcę w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało narazBrak dzieci w małżeństwie jest sprawą przykrą. Tak zostałam wychowana i wiem, że to cały czas we mnie tkwi. Na tyle głęboko, że nadal, mimo że świadomie nie chce mieć dzieci, zdarza mi się postrzegać bezdzietne małżeństwa w kontekście negatywnym i zwyczajnie im współczuć. A przecież sama wiem, że może to być po prostu kwestia decyzji. Tak głęboko siedzą we mnie przekonania wpojone przez rodziców i to odpowiedzialność dwóch osób, wspólnie z mężem podjęliśmy decyzję, że nie będziemy mieć potomstwa. Bardzo się z tego cieszę. To poważna decyzja i myślę, że byłoby bardzo ciężko, gdyby jedna strona bardzo chciała, a druga wcale. Szczególnie że bardzo kocham mojego męża, myślę, że to TEN JEDYNY. I mimo to, nie chcę mieć z nim dzieci. Jesteśmy szczęśliwi bez to się nigdy nie zmieni?Podjęłam poważną, odpowiedzialną decyzję. Mam 34 lata i myślę, że jej nie zmienię. W jakimś stopniu jestem świadoma większości obowiązków i odpowiedzialności spoczywającej na rodzicach. Szczególnie kwestie wychowania mnie przerażają. Im więcej czytam psychologicznych książek, tym bardziej przekonuję się, jak ogromne znaczenie w procesie formowania się psychiki młodego człowieka ma dom rodzinny. Jak istotne są takie kwestie jak postawy rodziców, sposoby rozwiązywania problemów, czy umiejętność rozmowy. Zwyczajnie boję się, jakie błędy mogłabym popełnić, a co jeśli moje dziecko nie byłoby dobrym i wartościowym człowiekiem?Z drugiej strony biorę pod uwagę, że matka natura sobie o mnie przypomni. Nie wiem, czy to możliwe, ale w rozmowach z przyjaciółmi i znajomymi słyszałam o takich przypadkach i późnym rodzicielstwie, bo się jednak posiadania dzieci jest tak ważna, że upieranie się, gdy sercu jednak się odmieniło, nie byłoby mądre. Zakładam więc, że rzeczywiście może się odmienić. Ale to od razu nie oznacza starania się o dziecko. W moim przypadku musi się odmienić dwóm osobom, a to raczej mało się, gdy zdarzy się wpadka i nie będzie wyjściaMożna też powiedzieć, że przecież wiele ciąż nie jest planowanych. Ludzie „wpadają” i później okazuje się, że to wspaniała nowina, dają radę, są mega szczęśliwi. Znamy wszyscy takie przypadki, ja też. Dodatkowo czytając o instynkcie macierzyńskim i różnych kwestiach związanych z rodzicielstwem spotkałam się ze stwierdzeniem, że instynkt pojawia się dopiero w momencie zajścia w w serialu „Przyjaciele” taka scena, kiedy Rachel robi z Phoebe i Moniką dodatkowy test, żeby mieć pewność, czy na pewno jest w ciąży. Phoebe odczytuje wynik i mówi początkowo, że jest negatywny. Rachel zaczyna płakać, i mimo że stwierdza, że to dobrze, widać jednak, że żałuje, że jednak nie jest w ciąży. Phoebe mówi prawdę, że test jest pozytywny, a pierwotnie skłamała. Zrobiła to, żeby Rachel wiedziała, jak naprawdę się z tym czuje. To pokazało, że naprawdę chciała tej powiedzieć, że ja też robiłam taką weryfikację i to tylko potwierdza mój brak chęci posiadania potomstwa. Wiem, że ta decyzja jest słuszna, bo gdy zdarzy się opóźnienie okresu, mimo stosowania antykoncepcji, jest ono stresujące i straszne. Nie cieszy mnie możliwość, że jestem w ciąży, wręcz przeciwnie. Perspektywa nieplanowanego rodzicielstwa mnie przeraża, stresuje, smuci i jak złapana w potrzask sarenka usilnie szukam się, że stracę coś bardzo ważnegoTak naprawdę biorąc pod uwagę możliwe konsekwencje i utracone możliwości związane z decyzją o nieposiadaniu dzieci, najbardziej boję się, że tracę ważne doświadczenie. Tracę poznanie tej bezwarunkowej miłości, jedynej w swoim rodzaju, którą czuje tylko rodzic. I nic nie jest w stanie mi dać takiego uczucia. Nic go nie zastąpi, nic go nie odzwierciedli, żaden zamiennik mi go nie się, że tracę możliwość patrzenia, jak młody człowiek, który jest częścią mnie, się rozwija, jak kształtuje się jego osobowość, jak się uczy, jak się zmienia, jak wchodzi w dorosłość. Tracę tak wiele doświadczeń, które dane są ze starością? Kto poda szklankę wody?Patrząc na moją babcię, dom pełen dzieci i wnuków, myślę sobie, że to super, że jesteśmy. I co byłoby gdyby babcia, bo dziadek już nie żyje, była teraz zupełnie sama? I mimo tych myśli i świadomości, że babcia jest szczęśliwa, że nas ma, decyduję się na ryzyko samotnej starości. Z pełną odpowiedzialnością, nawet jeśli miałabym tego kiedyś z katastrofą klimatyczną w tleNie jestem freakiem ochrony środowiska, ale temat zdrowia naszej planety bardzo mnie interesuje. Obawiam się, że jeśli nic z tym nie zrobimy, a na razie robimy niewiele, katastrofa klimatyczna się zdarzy, może nawet prędzej niż myślimy. I naprawdę nie chce zostawiać mojego dziecka na takie doświadczenie, a raczej na taką nie zaliczam się do grupy antynatalistów klimatycznych, bo groźba katastrofy klimatycznej nie jest jedynym powodem tego, że nie zdecydowałam się na dzieci, ale także ma wpływ na moją decyzję. Nie chcę, żeby moje dziecko żyło na nieprzyjaznej planecie, pełnej trujących gazów, nie chcę, by dotykały je niespotykane katastrofy, powodzie czy trzęsienia ziemi na niespotykaną dotąd skalę. Nie chcę, by bało się o swoje życie, nie chcę, by nie miało co jeść. Nie chcę dla niego takiej przyszłości. Nie chcę takiej przyszłości dla na to bliscy?Nikt z rodziny mnie nie pytał, czy chcę mieć dzieci. Oczywiście czasem ktoś standardowo musi zapytać kiedy i stwierdzić, że na mnie czas. Ech, to chyba standard w większości rodzin. Dodatkowo nawet jeśli już wyjdzie na światło dzienne moja decyzja, bliscy nie potrafią o tym rozmawiać. Co dobitnie pokazuje przykład mojej jest aktywną użytkowniczką Facebooka. Zobaczyła kiedyś przy jakimś poście mój komentarz z informacją o decyzji nieposiadania dzieci. I może dobrze się stało, bo dzięki temu ma świadomość mojej decyzji? Chociaż na pewno nie do końca tę kwestię do siebie dopuszcza. Po tym jak to przeczytała, zadzwoniła do mnie i powiedziała, że ją bardzo zmartwiłam i mam tak nie pisać, bo ona chce mieć jeszcze jakieś wnuki. Dodam tylko, że już jedną wnuczkę ma, na szczęście, inaczej nie dałaby mi chyba najbardziej zaskakuje mnie oczywiście, nie to, że jest zawiedziona, ale to, że uważa, że jeśli przestanę o tym pisać, to że chyba przestanę tak myśleć. Nie chciała ze mną porozmawiać, zrozumieć tej decyzji, wysłuchać argumentów. Ale w ogóle bez względu na nie, powinna zaakceptować mój wybór. To też dziwne, bo wcześniej wydawało mi się, że dawała do zrozumienia podczas różnych naszych rozmów, że nieważne, czy będziemy mieć dzieci, czy nie, to decyzja moja i męża. Ta weryfikacja pokazała, że wcale tak nie myśli. I teraz mama oczywiście cały czas ze mną o tym nie porozmawiała, ale w rzucanych w moją stronę aluzjach i docinkach widzę, że jest zwyczajnie zła, urażona i jestem pewna – nie chcę dzieckaPosiadanie dzieci to poważna sprawa. Wybór czy je mieć, czy nie, to decyzja, którą każdy powinien podjąć w zgodzie ze sobą. To sprawa bardzo intymna i zachęcam do zastanowienia się dwa razy, zanim zapytasz kogoś kiedy w końcu dziecko, bo latka lecą, a może drugie, a teraz braciszek by się przydał. Abstrahując od levelu intymności takiego pytania, może się okazać, że to zwyczajnie sprawi komuś ból. Ból, bo co jeśli ten ktoś bardzo chce mieć dzieci, a mimo usilnych starań nie wychodzi albo właśnie stracił ciążę. Zachęcam zatem do rozmów na takie tematy tylko z naprawdę bliskimi osobami i tylko jeśli będzie wyraźna chęć z drugiej proszę, po prostu zaakceptuj decyzję, jeśli nieposiadanie dzieci wybiera Twój bliski. Nie próbuj przekonywać, że bąbelek to największe szczęście i osoba, z którą rozmawiasz, po prostu musi go sobie zrobić. Akceptuj. Odpowiedz na wszelkie pytania, doradź jeśli ktoś pyta Cię o radę. Ale jeśli tylko informuje o swojej decyzji, zaakceptuj ją, wspieraj. Nie próbuj przytaczać kolejnych argumentów, dlaczego nie ma racji. Proszę -dla tej osoby i relacji, która Was łączy. KaZapisz się na newsletterBądź na bieżąco z najciekawszymi wpisamiOtrzymuj specjalne, niepublikowanie treściPrzygotuj się na niespodzianki i prezenty 😉 Nie masz w domu swojego zwierzątka i wciąż zastanawiasz się jakie najlepiej do Ciebie pasuje? Odpowiedz na kilka pytań i przekonaj się które zwierzę wybrać! Podziel się swoim wynikiem. Zobacz również: 5 nietypowych gatunków zwierząt, które można trzymać w domu Share the quiz to show your results ! Facebook Zostaw dane kontaktowe i zobacz wynik quizu Twój numer telefonu: Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych, w tym numeru telefonu, przez Blaber Media Sp. z oraz partnerów. Wyrażam zgodę na używanie przez Blaber Media i partnerów telekomunikacyjnych urządzeń końcowych i automatycznych systemów wywołujących do celów marketingu bezpośredniego. Administratorem danych osobowych jest Blaber Media Sp. z Dane te będą używane do celów realizacji udzielonych zgód. Każdemu przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jakie zwierzę powinieneś mieć w domu? Przekonaj się! %%personality%% (źródło: Kliknij, aby ocenić ten post! [Całkowite: 1 Średnia: 5] Najnowszedomquiz

jakie zwierze powinnam mieć